Rozdział 31
Następnego dnia
Oczami Emily
Dzisiaj od rama dziwnie się czułam. Więc Niall
postanowił wziąć mnie lekarza, przy
okazji wymknął się ze studia co chłopaki zrozumieli od razu. Pod klinikom
byliśmy po jakiś 45 minutach drogi. Przyjęli nas bez problemu ponieważ Niall nie był by sobą
gdy by wcześniej nie zadzwonił. Chwilę musieliśmy czekać na moją panią doktor.
Siedziałam obok Nialla na krześle. Po chwili do gabinet weszła pani doktor.
Przywitała się z nami. Podeszła do
biurka i usiadła na krześle.
- Co się dzieje Emily?- zapytał mnie.
- Mam bóle w podbrzuszu i czuję leki nacisk na
brzuch.- powiedziałam a ona pokazała gestem ręki żebym się położyła na kozetce.
Co od razu zrobiłam. Niall złapał mnie za rękę, kiedy pani doktor robiła USG a
potem zbadała ich tętno. Patrzyliśmy zdenerwowani na ekran. Mina pani doktor
jeszcze bardziej mnie zdenerwowała. Ścisnęłam mocna rękę Nialla.
- I co z nimi?- zapytał a dr Walsh popatrzyła na
nas.
-Musimy zrobić szybko cesarskie cięcie. Wiem że to
o wiele za wcześnie ale serce małego słabiej bije przez co jego siostra też
zaczyna mieć problemy.- zaczęłam płakać z Naillem na słowa dr Walsh.- Spokojnie
zajmę się nimi, mamy czas. Dzięki waszej szybkiej interwencji dzieci mają
większe szanse że urodzą się zdrowe- po chwili przyszła pielęgniarka i zabrała
nas na sale operacyjną.
Oczami Nialla
Nie pozwolili mi wejść na sale. Usiadłem na
krześle obok drzwi. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Liama, bo
wiedziałem że na pewno odbierze. Po dwóch sygnałach odebrał.
- Niall, co się dzieje?- zapytał zmartwiony Li.
- Robią cesarkę Emily, serce małego słabo biła.-
powiedziałem wycierając łzy z policzków.- Boję się Liam.
- Spokojnie Niall zaraz przyjedziemy. Wszystko
będzie dobrze.- powiedział i się rozłączył.
0czami Harrego
Spojrzeliśmy na Liama wyczekująco.
- Jedziemy do szpitala. Emily ma cesarkę.-
popatrzyliśmy na niego wystraszeni.
- Co się stało?- zapytałem prze straszony a Lou
złapał mnie za rękę.
-Serce małego słabiej biło i sta małej się
pogarszał, żeby ich uratować musieli zrobić cesarkę.-powiedział. Wsiedliśmy do
samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Po około 30 minutach byliśmy na miejscu.
Oczami Nialla
Siedziałem pod tom salą jakąś godzinę i nie
wiedziałem co się dzieje z Emily i dziećmi. Przez ten czas zdążyłem zadzwonić
do wszystkich. Nagle poczułem cztery
pary ramion przytulające mnie. Rozpłakałem się jeszcze bardziej. Po jakimś
czasie wyszła doktor Walsh, spojrzała w naszym kierunku. Uśmiechnęła się do
mnie, na co trochę odetchnąłem z ulgą.
- Wszystko poszło pa naszej myśli. Dzieci maja
wystarczająca wykształcone płuca żeby oddychać samodzielnie więc z nimi
wszystko w porządku. Emily też ma się
dobrze. –uśmiechnąłem się szeroko.- Powiem ci że to największe i najpiękniejsze
dzieci jaki widziałam w mojej karierze. Możesz do nich wejść.- chłopaki się
zaśmiali.
- Już są podobne do tatusia.- powiedział złośliwi
Zayn a Liam uderzył go w głowę. Wszedłem do sali. Emily leżała na łóżku i
trzymała małe zawiniątko w różowym kocyku. Gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się
szeroko do mnie. Podszedłem do nich i usiadłem na krześle obok łóżka i
pocałowałem ją delikatnie w usta.
-Są podobne do ciebie skarbie. Mają blond włoski i
niebieski oczka- powiedziała patrząc na naszą córkę. Podała mi małą a ja
wziąłem ją ostrożnie, uśmiechając się do niej. Była śliczna.- Tom śpi.
- Nie mamy dla niej imienia.- powiedziałem i spojrzałem
na Emily, która się zaśmiała.- Z czego się śmiejesz?
- Z tego że pamiętasz wszystkie teksty piosenek a
zapomniałeś wybrać imienia córce.- powiedziała rozbawiona ja też się zaśmiałem
cicho żeby nie obudzić Toma. Pogłaskałem małą po policzku.
-Wygląda mi na Chloe.-powiedziałem i spojrzałem na
moją ukochaną.
-Piękne.- pocałowałem ją w czoło.
-Jestem z ciebie dumny.-wyszeptałem jej na ucho. Mały zaczął płakać. Oddałem małą Emily
i podszedłem do syna. Wziąłem go delikatnie na ręce. Był śliczny. Odwróciłem
się do Em i uśmiechnąłem szeroko. Nagle do sali wpadli chłopcy. Podszedłem z
małym do łóżka i usiadłem na krześle. Chłopaki podeszli do nas.
-Jak się nazywają?- zapytał Liam uśmiechając się
do nas.
-Chloe Anna Horan i Thomas Niall Horan.-
powiedziałam zerkając na uśmiechniętego Nialla.
-Kto jest starszy?- zapytał Lou.
- Tom o 2 minuty.- powiedziałam. Nagle mały zaczął
płakać w ramionach Nialla.
- Widzisz Niall twój własny syn ciebie nie lubi.-
dogryzł mu Zayn.
- Jest znowu głodny.-powiedziałam.
- Kiedy on jadł?- zapytał zdziwiony Liam.
- Pół godziny temu.- zaśmiali się z moich słów.
- Apetyt ma po rodzicach.- powiedział Zi. My się
tylko zaśmialiśmy. Wzięłam od Nialla małego a Lou wziął Chloe.
- Odwrocie się.- powiedział Ni a oni odwrócili się
do nas plecami. Zaczęłam karmić Toma a Niall przyglądał mi się z uśmiechem i
pilnował żeby nikt nie patrzył.
-Mam pytanie.- powiedział Louis, spojrzeliśmy na
niego.
- Tak.- powiedziałam.
- Dlaczego ja też muszę być odwrócony, skoro
jestem 100% gejem i mam męża?- zapytał a wszyscy wybuchli śmiechem.
- Dla zasady, wszyscy to wszyscy.- powiedziałam.
-Ale ty Niall patrzysz.- powiedział Zayn.
-Bo jestem jej chłopakiem i już wiedziałem.-
powiedział Ni za co oberwał w ramię oddemnie. -Harremu chyba pasuje że nie
patrzy.- powiedział Niall.
-Jak najbardziej. Nie chcę tego nigdy oglądać, bo
nie będę mógł ci spojrzeć w oczy siostrzyczko.- powiedział i wszyscy wybuchli
cichym śmiechem żeby nie prze straszyć dzieci.- Na Dan będę mógł patrzeć.-dostał
od Liama i Louisa w głowę na co jęknął z bólu.- Żartowałem.
- Jesteś nienormalny.- powiedział Zayn.
- Nie dziw mi się że jestem nienormalny, mój mąż
na humorki jak kobieta w ciąży i co chwila robi mi celibat i karze spać na
kanapie a później w nocy mnie budzi żebym poszedł z nim spać bo nie może usnąć.
To dopiero jest nienormalne.- wszyscy zaśmialiśmy się na jego słowa a Louis
uderzył go w tyłek.
Oczami Harrego
-Pożałujesz w domu.- szepnął mi do ucha sexownie.
- Już nie mogę się doczekać.- zaśmiałem się cicho.
***
Mam nadzieję że wam się spodoba ten rozdział.
Super rozdział <3
OdpowiedzUsuńDzięki<3
Usuń