piątek, 10 kwietnia 2015

Rozdział 32


Oczami Niall

Po wyjściu chłopaków. Emily położyła się spać a ja zająłem się maluchami. Zrobiłem im zdjęcie i wysłałem do wszystkich znajomych chwaląc się. Wszedłem na TT i dodałem nowy post.

„Poznajcie moje dwa skarby Thomas Niall Horan i Chloe Anna Horan. Kocham was.” A pod postem dodałem zdjęcie.



Po jakimś czasie Em się obudziła i przyjechała Anne, Gemma i Robin od razu zaczęli zachwycać się maluchami. Po jakiejś godzinie przyjechała moja mama i tata. A po wyjściu rodziców wieczorem przyjechał Greg z Denise i Theo. Siedziałem na łóżku z Emily, ja trzymałem Chloe a ona Toma. Gdy weszli do sali uśmiechali się do nas szeroko. Greg podszedł do nas z Theo na rękach i spojrzał na dzieci. Poklepał mnie po ramieniu  i uśmiechnął się szeroko.
- No prześcignąłeś mnie czego się nie spodziewałem po twoich tak licznych związkach.- powiedział ironicznie, wszyscy się zaśmialiśmy.

Następnego dnia

Wstałem o 7, wziąłem długi prysznic i ubrałem się. Zjadłem śniadanie z chłopakami i zabraliśmy się za pakowanie moich rzeczy. Około 12 skończyliśmy, ja pojechałem do Harrego i Lou. Drzwi otworzył mi Louis. Wpuścił mnie do środka.
-Już skończyliśmy.- powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Dzięki tylko mam nadzieję że się zgodzi.- powiedziałem. Zapakowaliśmy wszystkich rzeczy Emily i dzieci do mojego samochodu. Pojechałem do naszego nowego domu, zostawiłem tam wszystkie rzeczy i pojechałem do szpitala. Pod szpitalem było mnóstwo fanek. Dałem kilka autografów i zrobiłem zdjęcia z fankami. Potem poszedłem od razu do sali moich skarbów. Poi wejściu pocałowałem Emily w usta i dzieci w policzki.
- Jak się czujesz?- zapytałem jej.
- Dobrze. Był dzisiaj u mnie lekarz powiedział że jutro mogą prze prowadzić zabieg żebym mogła chodzić.- powiedział szczęśliwa.
-To cudownie skarbie.- powiedziałem tak samo szczęśliwy jak ona, nachyliłem się nad nią i pocałowałem namiętnie co odwzajemniła. Resztę dnia leżeliśmy z dziećmi na łóżku i się przytulaliśmy.

Następnego dnia

Oczami Emily

Strasznie boję się zabiegiem. Najbardziej czy się uda i będę mogła chodzić i się normalnie zajmować dziećmi. Lekarze powiedzieli że jak zabieg się uda to będę mogła wrócić z dziećmi za kilka dni.

Oczami Nialla

O 11 zabrali Emily na sale operacyjną. Przez cały czas jej zabiegu siedziałem z dziećmi i się nimi zajmowałem. Po około 2 godzinach operacji lekarz przyszedł i powiedział że wszystko się udało i Emily będzie chodziła, z czego się cieszę. Po kilku godzinach Em się obudziła, ja siedziałem obok jej łóżka na krześle. Ona płakała ze szczęścia.
- Czuję je.- płakała w moich ramionach.
-Cieszę się skarbie.-pocałowałem ją w bok głowy.

3 dni później

Oczami Emily

Dzisiaj wychodzę z dziećmi ze szpitala z czego się strasznie cieszę. Wykąpała się i ubrałam się w 


Po tym jak wyszłam Niall skończy skończył ubierać dzieci. Tom miał na sobie słodką bluzę z uszami misia a Chloe z uszkami króliczka. Podeszłam do niech i od razu wtuliłam się w Nialla. On pocałował mnie w policzek i uśmiechnął się szeroko.
- Teraz będziemy rodziną.- powiedział szczęśliwy.
-Od teraz wszystko będzie dobrze.- powiedziałam. Włożyliśmy dzieci do nosidełek. Nialll wziął torbę na ramię i dwa nosidełka, bo nie chciał żebym dźwigała. Powoli szliśmy do wyjścia po drodze Niall rozdał kilka autografów. Wszyscy na nas patrzyli a mój ukochany szedł dumnie z dwoma nosidełkami. Przy drzwiach czekał na nas Paul i ochroniarz Nialla. Paul uśmiechnął się gdy nas zobaczył. Popatrzył na dzieci i spojrzał na Nialla.
- Są bardzo podobne do ciebie.- powiedział.
- A Peryt też mają pa tacie.- powiedziałam a on się zaśmiał. Zakryłam kocykami nosidełka żeby flesze ich nie prze straszyły. Paul wyszedł na zewnątrz żeby uciszyć krzyczące dziewczyny. Gestem ręki dał nam znak że możemy wyjść. Przed wejściem stał już zaparkowany samochód. Ochroniarz wziął od Nialla torbę. Mój ukochany pochylił się nade mną i pocałował mnie delikatnie w usta. Wyszliśmy na zewnątrz, gdzie było cicho a fanki patrzyły na nas. Jestem wdzięczna Paulowi że ogłosił już w mediach że po porodzie miałam operację dzięki której chodzę. Niall zapiął foteliki na tylnych siedzeniach z pomocą Paula a ja usiadłam na miejscu pasażera. Po chwili usiadł na miejscu kierowcy i pocałował mnie delikatnie.
-Mam dla ciebie niespodziankę.- powiedział tajemniczo.
- Jaką?- zapytałam ciekawa i uśmiechnęłam się słodko.
- Kupiłem dom dla nas.- powiedział a mi szczena opadła.
- Kiedy?- zapytałam.
- Podczas trasy Greg mi pomógł i zdążyłem wszystko przygotować. Powiem szczerze że nie zrobiłem pokoju dla dzieci na początku.- oboje się zaśmialiśmy. Po chwili podjechaliśmy pod piękny dom, Niall wyjął dzieci z samochodu i weszliśmy do środka. Wnętrze było cudowne, jak z moich marzeń. Garderoby były wspaniałe a nasza sypialnia prześliczna. Pokoik dzieci był prześliczny i lepiej bym go nie zrobiła. Położyliśmy maluchy spać a sami poszliśmy do kuchni coś zjeść.
Po zjedzeniu pysznej sałatki z kurczakiem położyliśmy się na kanapie wtuleni w siebie. A elektryczna niania leżała na lawie. Co chwile Niall całował mnie w usta.
- W czerwcu znowu masz trasę.- powiedziałam smutna a on pogłaskał mnie po policzku i pocałował w czoło.
-Zabiorem was ze sobą.- powiedział nagle.
- To dobru pomysł?- zapytałam, on się tylko uśmiechnął.
- Tak skarbie, nie chcę was zostawiać samych. A jak bym pojechał to bym tęskniło i nie mógł się skupić na pracy co by się nie spodobało Simonowi. Więc jestem pewien że się zgodzi Paul też.- powiedział i pocałował mnie namiętnie. Odwzajemniłam od razu pocałunek.
***
Napisałam dzisiaj rozdział ponieważ miałam mało lekcji i dużo wolnego czasu. Mam nadzieję że spodoba wam się.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz