Rozdział 17
Tydzień później
Oczami Harrego
Ten tydzień z moim ukochanym w LA był wspaniały. Przed wyjazdem postanowiliśmy zostaw Lunę z moją mamą.Bardzo często
wychodziliśmy razem i siedzieliśmy w moim domu. Dzisiaj postanowiliśmy zrobić
sobie dzień na kanapie ponieważ wczoraj wieczorem trochę zaszaleliśmy. Leże na
kanapie a Lou obok mnie i się do mnie przytula. Nie było nic ciekawego w
telewizji więc włączyłem program plotkarski. Pocałowałem Louisa w czoło i mocno
przytuliłem.
-„ Od jakiegoś czasu bardzo często możemy zobaczyć Louisa Tomlinsona i
Harrego Stylesa z One Direction razem trzymających się za ręce. Świadkowie
mówią że widzieli jak się całują i szepczą czułe słówka. Czy są razem? Czy
Larry Stylinson to prawda?’’ – wyłączyłem telewizor i
spojrzałem na Louisa.
- Już czas powiedzieć całemu światu że się kochamy.- powiedział
uśmiechnięty co odwzajemniłem i go pocałowałem.
- Super, cały świat będzie mi zazdrościł narzeczonego z boskim tyłkiem.-
uśmiechnąłem się łobuźarsko i podniosłem dwukrotni brew a on zachichotał i
uderzył mnie w ramię.- No co przecież mówię prawdę. Kocham twój boski tyłeczek.-
pocałowałem go w policzek na co zamruczał z nie zadowolenia. – Chcesz więcej?-
zapytałem z wrednym uśmiechem a on mini pocałował co odwzajemniłem. Złapałem go
za tyłek i pogłębiłem pocałunek.
-Co to za obściskiwanie na kanapie?- zapytał Liam a my odskoczyliśmy od
siebie przez co Lou spadł na podłogę. Spojrzeliśmy w stronę wejścia gdzie stał
Liam z Daniel. Po chwili przyszedł Zayn z Perry. Li i Dan ciągle się śmiali.
Pomogłem wstać Louisowi z podłogi. Zaczął masować swój tyłek z grymasem na
twarzy przez co zaśmialiśmy się. Spojrzał na mnie karcąco a ja go przytuliłem.
- Co wy tu robiące tak wcześnie i dlaczego nie pukacie?- zapytałem
przyjaciół. Liam i Zayn na nas spojrzeli dziwnie. Loui poszedł do kuchni z
dziewczynami.
- A w dlaczego obściskujecie się na kanapie i dlaczego Louis chodzi
jakby spadł ze schodów?- zapytał Malik z bez czelnym uśmiechem.
- Po pierwsze to mój dom, po drugie nie wpieprzaj się w nie swoje sprawy
i nie patrz na tyłek mojego narzeczonego.- powiedziałem wkurzony na co się
zaśmiali. Po chwili przyszedł Boo Bear z dziewczynami, podszedł do mnie i
pocałował w policzek widząc że się denerwuję. Od razu moje zdenerwowanie poszło
w niepamięć.
- Czym cię zdenerwowali kochanie?- zapytał czule.
- Wtykają nos w nie swoje sprawy i patrzą na twój tyłek.- powiedziałem a
on się zaśmiał z dziewczynami. Nie śmiej się Lou bo pożałujesz.- grożę mu a on
mnie całuje w czoło.
-Przepraszam już nie będę się śmiał.- popatrzył na chłopaków- A wy nie
gapcie się bo Hazz jest zazdrosny.
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać telewizję.
Następnego dnia
Oczami Emily
Wstałam o 9.49, obok mnie nie było Niall. Usłyszałam odgłosy z kuchni. Ubrałam
się w
i wyprostowałam włosy, zrobiłam sobie lekki makijaż.
Gdy byłam już w kuchni zobaczyłam Niall który
robił śniadanie w samych bokserkach na ten widok się uśmiechnęłam.
-Dzień dobry.- powiedziałam na co on się odwrócił
i się uśmiechnął. Podszedł do mnie i pocałował w usta.
- Cześć skarbie.- pogłaskał mój brzuszek- Jak się
dziś czuję nasz chłopczyk?- zapytał całując brzuch.
- Bardzo dobrze .- odpowiadam mu z szerokim uśmiechem. Zjedliśmy pyszne
śniadanie i poszliśmy na spacer. Po krótkim spacerze dotarliśmy do parku. Usiedliśmy
na ławce. Niall mnie przytulił i pocałował w głowę.
-Jak nazwiemy naszego aniołka?- zapytałam go z
uśmiechem. On zrobił myślącą minę i spojrzał na mnie.- Jeśli chcesz możesz
wybrać Irlandzkie imię.- uśmiechnął się promienie na moje słowa na co
zachichotałam.
-Może Thomas?- zapytał mnie. Uśmiechnęłam się jeszcze
szerzej.
- Śliczne.- pocałował mnie w policzek i pochylił
się nad moim brzuchem.
- Cześ Tom, tatuś i mamusia bardzo cię kochają i
nie mogą się doczekać aż cię zobaczą.- pocałował mój brzuch.
***
Mam nadzieję że podobał wam się rozdział.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz