środa, 11 lutego 2015

Rozdział 17

Tydzień później

Oczami Harrego

  Ten tydzień z moim ukochanym w LA był wspaniały. Przed wyjazdem postanowiliśmy zostaw Lunę  z moją mamą.Bardzo często wychodziliśmy razem i siedzieliśmy w moim domu. Dzisiaj postanowiliśmy zrobić sobie dzień na kanapie ponieważ wczoraj wieczorem trochę zaszaleliśmy. Leże na kanapie a Lou obok mnie i się do mnie przytula. Nie było nic ciekawego w telewizji więc włączyłem program plotkarski. Pocałowałem Louisa w czoło i mocno przytuliłem.
-„ Od jakiegoś czasu bardzo często możemy zobaczyć Louisa Tomlinsona i Harrego Stylesa z One Direction razem trzymających się za ręce. Świadkowie mówią że widzieli jak się całują i szepczą czułe słówka. Czy są razem? Czy Larry Stylinson  to prawda?’’ – wyłączyłem telewizor i spojrzałem na Louisa.
- Już czas powiedzieć całemu światu że się kochamy.- powiedział uśmiechnięty co odwzajemniłem i go pocałowałem.
- Super, cały świat będzie mi zazdrościł narzeczonego z boskim tyłkiem.- uśmiechnąłem się łobuźarsko i podniosłem dwukrotni brew a on zachichotał i uderzył mnie w ramię.- No co przecież mówię prawdę. Kocham twój boski tyłeczek.- pocałowałem go w policzek na co zamruczał z nie zadowolenia. – Chcesz więcej?- zapytałem z wrednym uśmiechem a on mini pocałował co odwzajemniłem. Złapałem go za tyłek i pogłębiłem pocałunek.
-Co to za obściskiwanie na kanapie?- zapytał Liam a my odskoczyliśmy od siebie przez co Lou spadł na podłogę. Spojrzeliśmy w stronę wejścia gdzie stał Liam z Daniel. Po chwili przyszedł Zayn z Perry. Li i Dan ciągle się śmiali. Pomogłem wstać Louisowi z podłogi. Zaczął masować swój tyłek z grymasem na twarzy przez co zaśmialiśmy się. Spojrzał na mnie karcąco a ja go przytuliłem.
- Co wy tu robiące tak wcześnie i dlaczego nie pukacie?- zapytałem przyjaciół. Liam i Zayn na nas spojrzeli dziwnie. Loui poszedł do kuchni z dziewczynami.
- A w dlaczego obściskujecie się na kanapie i dlaczego Louis chodzi jakby spadł ze schodów?- zapytał Malik z bez czelnym uśmiechem.
- Po pierwsze to mój dom, po drugie nie wpieprzaj się w nie swoje sprawy i nie patrz na tyłek mojego narzeczonego.- powiedziałem wkurzony na co się zaśmiali. Po chwili przyszedł Boo Bear z dziewczynami, podszedł do mnie i pocałował w policzek widząc że się denerwuję. Od razu moje zdenerwowanie poszło w niepamięć.
- Czym cię zdenerwowali kochanie?- zapytał czule.
- Wtykają nos w nie swoje sprawy i patrzą na twój tyłek.- powiedziałem a on się zaśmiał z dziewczynami. Nie śmiej się Lou bo pożałujesz.- grożę mu a on mnie całuje w czoło.
-Przepraszam już nie będę się śmiał.- popatrzył na chłopaków- A wy nie gapcie się bo Hazz jest zazdrosny.
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy oglądać telewizję.

Następnego dnia

Oczami Emily


  Wstałam o 9.49, obok mnie nie było Niall. Usłyszałam odgłosy z kuchni. Ubrałam się w









i wyprostowałam włosy, zrobiłam sobie lekki makijaż.
 Gdy byłam już w kuchni zobaczyłam Niall który robił śniadanie w samych bokserkach na ten widok się uśmiechnęłam.
-Dzień dobry.- powiedziałam na co on się odwrócił i się uśmiechnął. Podszedł do mnie i pocałował w usta.
- Cześć skarbie.- pogłaskał mój brzuszek- Jak się dziś czuję nasz chłopczyk?- zapytał całując brzuch.
- Bardzo dobrze.- odpowiadam mu z szerokim uśmiechem. Zjedliśmy pyszne śniadanie i poszliśmy na spacer. Po krótkim spacerze dotarliśmy do parku. Usiedliśmy na ławce. Niall mnie przytulił i pocałował w głowę.
-Jak nazwiemy naszego aniołka?- zapytałam go z uśmiechem. On zrobił myślącą minę i spojrzał na mnie.- Jeśli chcesz możesz wybrać Irlandzkie imię.- uśmiechnął się promienie na moje słowa na co zachichotałam.
 -Może Thomas?- zapytał mnie. Uśmiechnęłam się jeszcze szerzej.
- Śliczne.- pocałował mnie w policzek i pochylił się nad moim brzuchem.
- Cześ Tom, tatuś i mamusia bardzo cię kochają i nie mogą się doczekać aż cię zobaczą.- pocałował mój brzuch.
***
Mam nadzieję że podobał wam się rozdział.








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz