piątek, 12 grudnia 2014

Roździał 2

Oczmi Emily
Następnego dnia

Wstałam o 6 rano, wykonałam wszystkie poranne czynność i ubrałam się w 








i zeszłam zrobić śniadanie. Gdy weszłam do kuchni zobaczyłam Louisa siedzącego przy wyspie z herbatą.
-Cześć- odwrócił się do mnie
-Cześć- uśmiechnął się do mnie co odwzajemniłam.
-Ty też nie możesz spać ?- zapytałam
-Tak- zaśmialiśmy się.  Zaczęłam robić śniadanie. Akurat jak skończyłam przyszła reszta. Po śniadaniu poszłam zanieść trochę bratu. Gdy weszłam do pokoju on leżał na łóżku pod kołdrą. Podeszłam do niego i usiadłam na łóżku. Spojrzał się na mnie a ja zaczęłam go karmić. Później kazałam mu się wykąpać i ubrać. Po koło godzinie wyglądał jak zawsze.
- Jesteś przystojny- zaśmialiśmy się.
- A ty piękna- pocałowałam go w policzek i poprawiłam loki. Zeszliśmy na dół, chłopaki już czekali na nas. Uśmiechnęli się gdy nas zobaczyli. Po chwili zostałam sama z Naillem w domu bo reszta pojechała na wywiad. Usiadłam obok niego na kanapie.
-Dlaczego z nimi nie pojechałeś?- zapytałam
- Kolano mnie boli przez Louisa- zaśmiałam się a on ze mną
-Mogłam się domyślić.
- Co z Harrym?- zapytał zmartwiony
-Nie radzi sobie z tymi plotkami.- przytulił mnie
-Wiem przecież to nie jego wina że chce być szczęśliwy- pocałowałam go w policzek a on się uśmiechnął do mnie co odwzajemniłam. Do powrotu chłopaków oglądaliśmy telewizje. Poszłam z Harrym do jego pokoju i rozmawialiśmy na różne tematy. Powiedział mi dlaczego tak się tym przejmuje.
Oczami Nialla
Siedziałem u siebie w pokoju, nagle do niego wszedł Liam. Usiadł obok mnie. Popatrzył na mnie z litością i pokręcił głową.
- Co? – zapytałem
- Widzę jak na nią patrzysz jak jest obok.- powiedział a ja się prze straszyłem
-Na kogo?- udawałem że nie wiem o co mu chodzi.
-Nie udawaj, dobrze wiesz o kogo mi chodzi. Dlaczego nie powiesz jej co czujesz.
-Boje się że mnie nie zechce. – powiedziałem a on się zaśmiał
- Czy ty siebie słyszysz. Przecież on leci na ciebie.- powiedział pewnie
- Serio?- zapytałem nie dowierzając przyjacielowi
-Tak ,przecież to widać- uśmiechnął się do mnie
-Dlaczego nie powiedziałeś mi wcześniej?- zapytałem z pretensją
- Ciesz się że w ogóle ci powiedziałem- uśmiechnąłem się
-Dziękuje Liam- przytuliłem go
- Nie ma za co , tylko mam mieć miejsce w pierwszym rzędzie na waszym ślubie- zaśmialiśmy się. Po wyjściu Liama poszedłem spać.
*************************

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz