piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdział 34 


0czami Harrego

Siedzieliśmy w samochodzie i jechaliśmy do Doncaster na mecz charytatywny. Po kilku godzinach drogi byliśmy pod domem Lou. Wyszliśmy z samochodu. Otworzyłem bagażnik i wyciągnąłem nasze walizki. Louis wziął swoją. Weszliśmy do domu bez pukania. W domu było głośni jak zawsze. Rozebraliśmy się. Zostawiliśmy walizki w korytarzu i poszliśmy do salonu. W salonie były bliźniaczki, Jay i Dan. Gdy nas bliźniaczki zobaczyły zaczęły piszczeć ze szczęścia i podbiegły do nas. Wzięliśmy je na ręce i przytuliliśmy je. Po chwili podeszła do nas Jay która pocałowała nas w policzki i przytuliła. A Dan uścisnął z nami dłonie. Usiedliśmy na kanapie, ja obok Lou który się we nie wtulił.
- Jak się czujecie?- zapytałam nas Jay.
- Wolni.- powiedział szczęśliwy Lou z uśmiechem a ona to odwzajemniła. Rozmawialiśmy gdy nagle do salonu weszła Lottie a za nią Fizzy. Zaczęły piszczeć na nasz widok, podbiegły i się na nas rzuciły. Zaśmialiśmy się wszyscy. Zjedliśmy razem obiad, Louis wziął torbę treningową i pojechaliśmy na stadion Doncaster Rovers. Po wyjściu z samochodu weszliśmy do środka. Od razu poszliśmy do szatni. Louis jak zawsze wtulił się we mnie a ja objąłem go ramieniem nosząc jego i swoją torbę. Weszliśmy do szatni gdzie nikt nas nie zauważył.
-Cześć frajerzy.-krzyknął Louis. Wszyscy spojrzeli w naszą stronę zdziwieni. Na nasz widok się uśmiechnęli. Wszyscy podeszli do nas i się przywitali. Usiadłem na ławce a Lou zaczął się przebierać. Zmienił już spodnie i zaczął ściągać koszulkę. Spojrzałem na jego opatrunek na piersi. Nagle coś mi się przypomniało.
- Zmieniłeś opatrunek jak ci mówiłem?- zaprałem podnosząc brew do góry. Wszyscy na nas spojrzeli. On się uśmiechnął do mnie niewinnie.- Gorzej niż z dzieckiem.- powiedziałem zrezygnowany. Wszyscy się zaśmiali. Pokazałem gestem ręki  żeby usiadł co zrobił od razu. Wyjąłem z mojej torby małą torbę gdzie miałem potrzebne rzeczy, zdjąłem jego stary opatrunek. Chłopaki patrzyli na jego zagajającą się bliznę.
- Bolało?- zapytał Dean*. Lou spojrzał na niego a ja zmieniałem mu opatrunek.
-Jak cholera.- powiedział żartobliwie a oni się zaśmiali. Chłopaki mieli trening a ja pisałem piosenkę na trawie. Nagle podbiegł do mnie Lou. Usiadł mi na kolana i zaczął całować mnie w usta. Złapałem go za pośladki, na co zamruczał z przyjemności. Słyszałem gwizdy chłopaków z boiska. Louis pokazał im środkowy palec nadal mnie całując. Zachichotałem w jego usta. Wplótł palce w moje włosy na co ścisnąłem jego pośladki mocniej. Po chwili oderwaliśmy się od siebie. Louis spojrzał mi w oczy z szerokim uśmiechem, ja odwzajemniłem jego uśmiech. Nagle obok nas usiedli chłopaki z drużyny. Stan spojrzał na mnie dziwnie.
- Harry zapomniałem spytać, a to bardzo mnie ciekawi.- powiedział Stan. Pokazałem mu żeby mówił.- Który z twoich związków był prawdziwych?- powiedział a chłopaki z drużyny zrobili „uuu”, Lou spojrzał na mnie pytająco.
- No właśni skarbie nigdy się nie chwaliłeś.-powiedział Louis.
-Felicyty.- powiedziałem a oni patrzyli wyczekująco. – Caroline mnie uwiodła.- chłopaki się zaśmiali.
- Jak to cię uwiodła?- zapytał Stan.
- Upiła mnie i zaciągnęła do łóżka. Kto normalny upija siedem nastolatka i zaciąga go do łóżka?- zaśmiali się.
-A Taylor?- zapytał jeden z nich.
- Tak samo jak reszta to spisek Modestu.- powiedziałem.
- Tylko dwie?- zapytał zdziwiony Stan.
- Tak, musiałem pilnować kogoś żeby nie zakochał się w ździrze.- powiedziałem patrząc na Louisa na co wszyscy się zaśmiali. Lou ułożył dłonie na mojej szyi.
- Nigdy bym się w niej nie zakochał. Była straszna.- powiedział ostatnie zdanie z przerażoną miną a go cmoknąłem w policzek.
- Nie dziw mi się, przecież wiele razy z nią spałeś.- powiedziałem a chłopaki zrobili „uuu”. Louis uśmiechnął się niewinnie.
- Chciałem żebyś był zazdrosny i przy okazji skorzystałem z tych męczarni z nią.- powiedział.- Ale powiem szczerze żadna rewelacja. Ciągle się rumieniła i nie umiała zrobić loda w porównaniu do Harrego.- powiedział na co dostał od de mnie w tyłek. Chłopaki się zaśmiali. Pochyliłem się  nad jego uchem.
- Pożałujesz jak wrócimy do domu.- wyszeptałem mu uwodzi cielsko do ucha.

Następnego dnia

Oczami Emily


Dzisiaj obudziłam się o 7.30 bo Paul załatwił Niallowi wywiad, żeby wytłumaczył wszystko. Ubrałam się w


Nakarmiłam dzieci i Niall pomógł mi je ubrać. Chloe mała na sobie śliczną sukienkę a Tom koszulę i spodnie. Pojechaliśmy do studia z ochroniarzem Nialla i Paulem. Pod studiem było mnóstwo fanek, przez co musieliśmy podjechać od tyłu. Wyszliśmy z samochodu. Niall wziął nosidełka z maluchami. Weszliśmy do środka. Poszliśmy do garderoby gdzie rozebraliśmy dzieci z kurtek. Naill pocałował mnie i dzieci i poszedł na wywiad. Po chwili przyszła Lou. za proponowała że zajmie się dziećmi. Ja poszłam za kulisy i patrzyłam na wywiad.

Oczami Nialla

Siedziałem na kanapie a prezenter zadawał mi pytania odnośnie zespołu.
- Niall powiedz nam jakie są twoje plany? Zamierzasz odejść z One Direction?- zapytał mnie.
- Nie, nawet o tym nigdy bym nie pomyślał.- powiedziałem.
-Przyjechałeś tu z Emily?- zapytał.
- Tak, stoi tam.- pokazałem palcem gdzie stała moja myszka.
- Emily chodź tu do nas.-powiedział ona ruszyła w naszą stronę. Wstałem i pomogłem jej wejść po schodach. Usiedliśmy na kanapie.
- Emily wyglądasz pięknie.- powiedział.- Powiem szczerze że nie wyglądasz jakbyś urodziła bliźniaki.
-Dziękuję.- powiedziała.
- Słyszałem że opiekunki do dzieci wam uciekły.- powiedział żartobliwie na co się wszyscy zaśmiali.
- Tak.- przyznałem.- Harry i Louis pojechali do Doncaster, Liam i Dan pojechali na wakacje a Zayn planuje ślub.-powiedziałem.
-Pozwolicie że przyniesiemy tu wasze maluchy?- zapytał a my przytaknęliśmy. Po chwili przynieśli nam nasze skarby. Ja miałem Chloe a Em dostała Toma. Wszyscy byli zachwyceni jak mała ziewnęła.
***
No i kolejny rozdział.
*Dean Furman-piłkarz Doncaster Rovers.

Nasz Lou jest waleczny.:)

czwartek, 23 kwietnia 2015

Rozdział 33

Następnego dnia

Oczami Emily


Obudziłam się o 9.25.W noc Niall wstawał do dzieci, tylko dawał mi je nakarmić. Poszłam się wykąpać i uczesać. Poszłam do garderoby i ubrałam się w


Zeszłam na duł do kuchni gdzie był Niall i robił śniadanie. Podeszłam do niego i się przytuliłam do jego pleców.
-Cześć skarbie.- powiedział odwracając się do mnie. Pocałował mnie w usta.
- Hej.- od powiedziałam z szerokim uśmiechem. Zjedliśmy pyszne naleśniki. Po śniadaniu nakarmiłam maluchy. Później ubraliśmy je i włożyliśmy do wózka


i wyszliśmy na zakupy. Najpierw poszliśmy do sklepu dziecięcego żeby kupić  kilka brakujących rzeczy. Weszliśmy do sklepu, wszyscy patrzyli na dumnego Nialla prowadzącego wózek. Najpierw wybraliśmy kilka ubranek a później wzięliśmy pieluch i poder. Poszliśmy do kasy zapłacić. Jak wyszliśmy ze sklepu paparazzi już na nas czekali, z czego nie jesteśmy zadowoleni ale Niall jak zawsze był miły.
- Emily jak się czujesz?- zapytał jeden z nich jak szliśmy do kolejnego sklepu.
-Wspaniale.- od powiedziałam z uśmiechem. Nagle Chloe zaczęła płakać. Niall wziął ją na ręce i zaczął uspokajać. Po chwili przestała płakać. Odłożył ją do wózka i poszliśmy dalej. Weszliśmy do Nike. W środku czekał na nas Liam z Dan. Przywitaliśmy się. Ja z Daniele poszłyśmy oglądać buty dla nas. A chłopaki zostali z dziećmi.

Oczami Nialla

Dziewczyny poszły oglądać buty a ja z Li wybieraliśmy coś dla nas. Trzymałem Chloe na rękach a Liam Toma.
- Jak pierwsza noc?- zapytał patrząc na mnie.
- Świetnie. Wstawałem jakieś trzy razy.- powiedziałem i włożyłem malej smoczka do ust. Pogłaskałem ją po główce i pocałowałem w czoło.
- A co zrobisz jak przerwa się skończy?- zapytał.
- Zabieram ich ze sobą. Rozmawiałem z Paulem i Simonem wczoraj, zgodzili się.- powiedziałem.
- Dobry pomysł.- powiedział. Kupiłem maluchom małe buty. A sobie dwie pary. Emily wybrała sobie trzy. Po zakupach wróciliśmy do domu, Em nakarmiła dzieci. Później położyliśmy je spać, a sami zaczęliśmy oglądać telewizje w salonie.
***
Przepraszam że tak krótki ale nadal jestem zestresowana egzaminami, ale obiecuję jutro będzie nowy rozdział.


piątek, 10 kwietnia 2015

Dom Nialla i Emily

Salon

 Kuchnia

Jadalnia

 Sypialnia Nialla i Emily


Pokój Chloe i Toma

 Garderoby

Pokoje gościnę




Rozdział 32


Oczami Niall

Po wyjściu chłopaków. Emily położyła się spać a ja zająłem się maluchami. Zrobiłem im zdjęcie i wysłałem do wszystkich znajomych chwaląc się. Wszedłem na TT i dodałem nowy post.

„Poznajcie moje dwa skarby Thomas Niall Horan i Chloe Anna Horan. Kocham was.” A pod postem dodałem zdjęcie.



Po jakimś czasie Em się obudziła i przyjechała Anne, Gemma i Robin od razu zaczęli zachwycać się maluchami. Po jakiejś godzinie przyjechała moja mama i tata. A po wyjściu rodziców wieczorem przyjechał Greg z Denise i Theo. Siedziałem na łóżku z Emily, ja trzymałem Chloe a ona Toma. Gdy weszli do sali uśmiechali się do nas szeroko. Greg podszedł do nas z Theo na rękach i spojrzał na dzieci. Poklepał mnie po ramieniu  i uśmiechnął się szeroko.
- No prześcignąłeś mnie czego się nie spodziewałem po twoich tak licznych związkach.- powiedział ironicznie, wszyscy się zaśmialiśmy.

Następnego dnia

Wstałem o 7, wziąłem długi prysznic i ubrałem się. Zjadłem śniadanie z chłopakami i zabraliśmy się za pakowanie moich rzeczy. Około 12 skończyliśmy, ja pojechałem do Harrego i Lou. Drzwi otworzył mi Louis. Wpuścił mnie do środka.
-Już skończyliśmy.- powiedział i uśmiechnął się do mnie.
- Dzięki tylko mam nadzieję że się zgodzi.- powiedziałem. Zapakowaliśmy wszystkich rzeczy Emily i dzieci do mojego samochodu. Pojechałem do naszego nowego domu, zostawiłem tam wszystkie rzeczy i pojechałem do szpitala. Pod szpitalem było mnóstwo fanek. Dałem kilka autografów i zrobiłem zdjęcia z fankami. Potem poszedłem od razu do sali moich skarbów. Poi wejściu pocałowałem Emily w usta i dzieci w policzki.
- Jak się czujesz?- zapytałem jej.
- Dobrze. Był dzisiaj u mnie lekarz powiedział że jutro mogą prze prowadzić zabieg żebym mogła chodzić.- powiedział szczęśliwa.
-To cudownie skarbie.- powiedziałem tak samo szczęśliwy jak ona, nachyliłem się nad nią i pocałowałem namiętnie co odwzajemniła. Resztę dnia leżeliśmy z dziećmi na łóżku i się przytulaliśmy.

Następnego dnia

Oczami Emily

Strasznie boję się zabiegiem. Najbardziej czy się uda i będę mogła chodzić i się normalnie zajmować dziećmi. Lekarze powiedzieli że jak zabieg się uda to będę mogła wrócić z dziećmi za kilka dni.

Oczami Nialla

O 11 zabrali Emily na sale operacyjną. Przez cały czas jej zabiegu siedziałem z dziećmi i się nimi zajmowałem. Po około 2 godzinach operacji lekarz przyszedł i powiedział że wszystko się udało i Emily będzie chodziła, z czego się cieszę. Po kilku godzinach Em się obudziła, ja siedziałem obok jej łóżka na krześle. Ona płakała ze szczęścia.
- Czuję je.- płakała w moich ramionach.
-Cieszę się skarbie.-pocałowałem ją w bok głowy.

3 dni później

Oczami Emily

Dzisiaj wychodzę z dziećmi ze szpitala z czego się strasznie cieszę. Wykąpała się i ubrałam się w 


Po tym jak wyszłam Niall skończy skończył ubierać dzieci. Tom miał na sobie słodką bluzę z uszami misia a Chloe z uszkami króliczka. Podeszłam do niech i od razu wtuliłam się w Nialla. On pocałował mnie w policzek i uśmiechnął się szeroko.
- Teraz będziemy rodziną.- powiedział szczęśliwy.
-Od teraz wszystko będzie dobrze.- powiedziałam. Włożyliśmy dzieci do nosidełek. Nialll wziął torbę na ramię i dwa nosidełka, bo nie chciał żebym dźwigała. Powoli szliśmy do wyjścia po drodze Niall rozdał kilka autografów. Wszyscy na nas patrzyli a mój ukochany szedł dumnie z dwoma nosidełkami. Przy drzwiach czekał na nas Paul i ochroniarz Nialla. Paul uśmiechnął się gdy nas zobaczył. Popatrzył na dzieci i spojrzał na Nialla.
- Są bardzo podobne do ciebie.- powiedział.
- A Peryt też mają pa tacie.- powiedziałam a on się zaśmiał. Zakryłam kocykami nosidełka żeby flesze ich nie prze straszyły. Paul wyszedł na zewnątrz żeby uciszyć krzyczące dziewczyny. Gestem ręki dał nam znak że możemy wyjść. Przed wejściem stał już zaparkowany samochód. Ochroniarz wziął od Nialla torbę. Mój ukochany pochylił się nade mną i pocałował mnie delikatnie w usta. Wyszliśmy na zewnątrz, gdzie było cicho a fanki patrzyły na nas. Jestem wdzięczna Paulowi że ogłosił już w mediach że po porodzie miałam operację dzięki której chodzę. Niall zapiął foteliki na tylnych siedzeniach z pomocą Paula a ja usiadłam na miejscu pasażera. Po chwili usiadł na miejscu kierowcy i pocałował mnie delikatnie.
-Mam dla ciebie niespodziankę.- powiedział tajemniczo.
- Jaką?- zapytałam ciekawa i uśmiechnęłam się słodko.
- Kupiłem dom dla nas.- powiedział a mi szczena opadła.
- Kiedy?- zapytałam.
- Podczas trasy Greg mi pomógł i zdążyłem wszystko przygotować. Powiem szczerze że nie zrobiłem pokoju dla dzieci na początku.- oboje się zaśmialiśmy. Po chwili podjechaliśmy pod piękny dom, Niall wyjął dzieci z samochodu i weszliśmy do środka. Wnętrze było cudowne, jak z moich marzeń. Garderoby były wspaniałe a nasza sypialnia prześliczna. Pokoik dzieci był prześliczny i lepiej bym go nie zrobiła. Położyliśmy maluchy spać a sami poszliśmy do kuchni coś zjeść.
Po zjedzeniu pysznej sałatki z kurczakiem położyliśmy się na kanapie wtuleni w siebie. A elektryczna niania leżała na lawie. Co chwile Niall całował mnie w usta.
- W czerwcu znowu masz trasę.- powiedziałam smutna a on pogłaskał mnie po policzku i pocałował w czoło.
-Zabiorem was ze sobą.- powiedział nagle.
- To dobru pomysł?- zapytałam, on się tylko uśmiechnął.
- Tak skarbie, nie chcę was zostawiać samych. A jak bym pojechał to bym tęskniło i nie mógł się skupić na pracy co by się nie spodobało Simonowi. Więc jestem pewien że się zgodzi Paul też.- powiedział i pocałował mnie namiętnie. Odwzajemniłam od razu pocałunek.
***
Napisałam dzisiaj rozdział ponieważ miałam mało lekcji i dużo wolnego czasu. Mam nadzieję że spodoba wam się.



poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział 31


Następnego dnia

Oczami Emily

Dzisiaj od rama dziwnie się czułam. Więc Niall postanowił wziąć mnie  lekarza, przy okazji wymknął się ze studia co chłopaki zrozumieli od razu. Pod klinikom byliśmy po jakiś 45 minutach drogi. Przyjęli nas  bez problemu ponieważ Niall nie był by sobą gdy by wcześniej nie zadzwonił. Chwilę musieliśmy czekać na moją panią doktor. Siedziałam obok Nialla na krześle. Po chwili do gabinet weszła pani doktor. Przywitała się  z nami. Podeszła do biurka i usiadła na krześle.
- Co się dzieje Emily?- zapytał mnie.
- Mam bóle w podbrzuszu i czuję leki nacisk na brzuch.- powiedziałam a ona pokazała gestem ręki żebym się położyła na kozetce. Co od razu zrobiłam. Niall złapał mnie za rękę, kiedy pani doktor robiła USG a potem zbadała ich tętno. Patrzyliśmy zdenerwowani na ekran. Mina pani doktor jeszcze bardziej mnie zdenerwowała. Ścisnęłam mocna rękę Nialla.
- I co z nimi?- zapytał a dr Walsh popatrzyła na nas.
-Musimy zrobić szybko cesarskie cięcie. Wiem że to o wiele za wcześnie ale serce małego słabiej bije przez co jego siostra też zaczyna mieć problemy.- zaczęłam płakać z Naillem na słowa dr Walsh.- Spokojnie zajmę się nimi, mamy czas. Dzięki waszej szybkiej interwencji dzieci mają większe szanse że urodzą się zdrowe- po chwili przyszła pielęgniarka i zabrała nas na sale operacyjną.

Oczami Nialla

Nie pozwolili mi wejść na sale. Usiadłem na krześle obok drzwi. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Liama, bo wiedziałem że na pewno odbierze. Po dwóch sygnałach odebrał.
- Niall, co się dzieje?- zapytał zmartwiony Li.
- Robią cesarkę Emily, serce małego słabo biła.- powiedziałem wycierając łzy z policzków.- Boję się Liam.
- Spokojnie Niall zaraz przyjedziemy. Wszystko będzie dobrze.- powiedział i się rozłączył.

0czami Harrego

Spojrzeliśmy na Liama wyczekująco.
- Jedziemy do szpitala. Emily ma cesarkę.- popatrzyliśmy na niego wystraszeni.
- Co się stało?- zapytałem prze straszony a Lou złapał mnie za rękę.
-Serce małego słabiej biło i sta małej się pogarszał, żeby ich uratować musieli zrobić cesarkę.-powiedział. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Po około 30 minutach byliśmy na miejscu.

Oczami Nialla

Siedziałem pod tom salą jakąś godzinę i nie wiedziałem co się dzieje z Emily i dziećmi. Przez ten czas zdążyłem zadzwonić do wszystkich.  Nagle poczułem cztery pary ramion przytulające mnie. Rozpłakałem się jeszcze bardziej. Po jakimś czasie wyszła doktor Walsh, spojrzała w naszym kierunku. Uśmiechnęła się do mnie, na co trochę odetchnąłem z ulgą.
- Wszystko poszło pa naszej myśli. Dzieci maja wystarczająca wykształcone płuca żeby oddychać samodzielnie więc z nimi wszystko  w porządku. Emily też ma się dobrze. –uśmiechnąłem się szeroko.- Powiem ci że to największe i najpiękniejsze dzieci jaki widziałam w mojej karierze. Możesz do nich wejść.- chłopaki się zaśmiali.
- Już są podobne do tatusia.- powiedział złośliwi Zayn a Liam uderzył go w głowę. Wszedłem do sali. Emily leżała na łóżku i trzymała małe zawiniątko w różowym kocyku. Gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się szeroko do mnie. Podszedłem do nich i usiadłem na krześle obok łóżka i pocałowałem ją delikatnie w usta.
-Są podobne do ciebie skarbie. Mają blond włoski i niebieski oczka- powiedziała patrząc na naszą córkę. Podała mi małą a ja wziąłem ją ostrożnie, uśmiechając się do niej. Była śliczna.- Tom śpi.
- Nie mamy dla niej imienia.- powiedziałem i spojrzałem na Emily, która się zaśmiała.- Z czego się śmiejesz?
- Z tego że pamiętasz wszystkie teksty piosenek a zapomniałeś wybrać imienia córce.- powiedziała rozbawiona ja też się zaśmiałem cicho żeby nie obudzić Toma. Pogłaskałem małą po policzku.
-Wygląda mi na Chloe.-powiedziałem i spojrzałem na moją ukochaną.
-Piękne.- pocałowałem ją w czoło.

-Jestem z ciebie dumny.-wyszeptałem jej na  ucho. Mały zaczął płakać. Oddałem małą Emily i podszedłem do syna. Wziąłem go delikatnie na ręce. Był śliczny. Odwróciłem się do Em i uśmiechnąłem szeroko. Nagle do sali wpadli chłopcy. Podszedłem z małym do łóżka i usiadłem na krześle. Chłopaki podeszli do nas.

Oczami Emily

-Jak się nazywają?- zapytał Liam uśmiechając się do nas.
-Chloe Anna Horan i Thomas Niall Horan.- powiedziałam zerkając na uśmiechniętego Nialla.
-Kto jest starszy?- zapytał Lou.
- Tom o 2 minuty.- powiedziałam. Nagle mały zaczął płakać w ramionach Nialla.
- Widzisz Niall twój własny syn ciebie nie lubi.- dogryzł mu Zayn.
- Jest znowu głodny.-powiedziałam.
- Kiedy on jadł?- zapytał zdziwiony Liam.
- Pół godziny temu.- zaśmiali się z moich słów.
- Apetyt ma po rodzicach.- powiedział Zi. My się tylko zaśmialiśmy. Wzięłam od Nialla małego a Lou wziął Chloe.
- Odwrocie się.- powiedział Ni a oni odwrócili się do nas plecami. Zaczęłam karmić Toma a Niall przyglądał mi się z uśmiechem i pilnował żeby nikt nie patrzył.
-Mam pytanie.- powiedział Louis, spojrzeliśmy na niego.
- Tak.- powiedziałam.
- Dlaczego ja też muszę być odwrócony, skoro jestem 100% gejem i mam męża?- zapytał a wszyscy wybuchli śmiechem.
- Dla zasady, wszyscy to wszyscy.- powiedziałam.
-Ale ty Niall patrzysz.- powiedział Zayn.
-Bo jestem jej chłopakiem i już wiedziałem.- powiedział Ni za co oberwał w ramię oddemnie. -Harremu chyba pasuje że nie patrzy.- powiedział Niall.
-Jak najbardziej. Nie chcę tego nigdy oglądać, bo nie będę mógł ci spojrzeć w oczy siostrzyczko.- powiedział i wszyscy wybuchli cichym śmiechem żeby nie prze straszyć dzieci.- Na Dan będę mógł patrzeć.-dostał od Liama i Louisa w głowę na co jęknął z bólu.- Żartowałem.
- Jesteś nienormalny.- powiedział Zayn.
- Nie dziw mi się że jestem nienormalny, mój mąż na humorki jak kobieta w ciąży i co chwila robi mi celibat i karze spać na kanapie a później w nocy mnie budzi żebym poszedł z nim spać bo nie może usnąć. To dopiero jest nienormalne.- wszyscy zaśmialiśmy się na jego słowa a Louis uderzył go w tyłek.

Oczami Harrego

-Pożałujesz w domu.- szepnął mi do ucha sexownie.
- Już nie mogę się doczekać.- zaśmiałem się cicho.
***
Mam nadzieję że wam się spodoba ten rozdział.

sobota, 4 kwietnia 2015

Rozdział 30

Następnego dnia

Oczami Emily


Obudziłam się w pustym łóżku. Na poduszce obok była mała karteczka. Wzięłam ją do ręki i przeczytałam. „ Kochanie musiałem coś załatwić, wrócę niedługo. Kocham cię.” Uśmiechnęłam się. Wzięłam szybką kąpiel i ubrałam się w


Oczami Harrego

Właśnie robiłem śniadanie dla Louisa, który jeszcze słodko spał. Stałem nad kuchenką i smażyłem jajecznice z bekonem. Nagle poczułem ręce na biodrach i pocałunek na karku. Drobne ciało Lou wtuliło się w moje plecy i położył głowę na moim ramieniu. Uśmiechnąłem się i odwróciłem w jego stronę. Pocałowałem go w usta, na co się szeroko uśmiechnął.
- Cześć kochanie.- powiedziałem kładąc ręce na jego biodrach.
- Cześć.- pocałował mnie w usta i przytulił się do mnie mocno, na co się zaśmiałem.

Oczami Emily

Po powrocie Nialla pojechaliśmy na zakupy do centrum handlowego. Po naprawdę długich zakupach poszliśmy coś zjeść. Co chwilę ktoś się na nas patrzył. Wielu osobom nie podoba się że jesteśmy razem bo jestem na wózku, ale nam to mnie przeszkadza. Cieszymy się sobą i naszymi dziećmi. A przecież najważniejsze jest że się kochamy i jesteśmy szczęśliwi.

Oczami Harrego

Postanowiliśmy pójść z Louisem na pokaz mody, na który dostaliśmy zaproszenia. On jak zawsze musiał się wystroić więc założył bardzo obcisły garnitur i białą koszulkę pod marynarkę w którym wyglądał seksownie. Ja założyłem zwyczajne czarne rurki i białą koszulką. Wszyscy na nas patrzyli. Na czerwonym dywanie trzymaliśmy się za ręce. Co chwila szeptałem mu sprośne rzeczy do ucha na co się uśmiechał i przytakiwał. Usiedliśmy na swoich miejscach w pierwszym rzędzie. Ciągle robili nam zdjęcia. Złapałem go za kolano i się nad nim pochyliłem.
- Jak wrócimy do domu to cię tak porządnie zerżnę że przez tydzień nie będziesz mógł usiąść na tym swoim seksownym tyłeczku.-wyszeptałem mu do ucha, on się tylko uśmiechnął.


Po pokazie poszliśmy na After party gdzie trochę porozmawialiśmy z kilkoma znajomymi, napiliśmy się i potańczyliśmy. Nie obyło się bez pocałunków i seksownego tańca Louisa. Rozmawialiśmy trochę z Nickiem, z czego Lou nie jest zadowolony bo Nick kiedyś mnie podrywał i próbował uwieść jak jeszcze nie byłem z Louisem. Około 2 nad ranem wróciliśmy do domu, gdzie dotrzymałem mojej obietnicy złożonej na pokazie.

***
Napisałam ten rozdział dla mojej przyjaciółki która nie daje mi spokoju i karze mi dodawać nowe rozdziały. Więc napisałam ten rozdział akurat gdy złapała mnie wena.Mam nadzieją że wam się spodoba.


piątek, 3 kwietnia 2015

Rozdział 29


Następnego dnia

Oczami Emily


Simon załatwił dziś chłopakom wywiad żeby powiedzieli prawdę. Od 4 rano w domu było straszne zamieszanie w wszyscy nie mogli się naszykować na wywiad. Louis biegał spanikowany po domu, bo nie miał się w co się ubrać. Harry zamknął się w gabinecie żeby nie słuchać marudzenia. Niall i Zayn siedzieli na kanapie i oglądali telewizję. Liam dołączył do Harrego. Ja Dan i Perrie szykowałyśmy się. Około 5.30 byłyśmy gotowe. Ja ubrałam się w


W studiu byliśmy już o 6.50. Chłopaki mieli wywiad u Alan Carr Chatty Man.

Oczami Nialla

 Wszyscy na nas patrzyli, a szczególnie na Emily. Weszłam na scenę z chłopakami a dziewczyny były za kulisami.

Oczami Harrego

Przywitaliśmy się z Alanem i usiedliśmy na kanapie. Ja obok mojego męża, który trzymał mnie cały czas za rękę. Jak zawsze dał nam alkohol do picia.
- Harry wszyscy się zdziwiliśmy że dałeś się uwięzić.- powiedzieli Alan a wszyscy wybuchli śmiechem.
- Ja też nie wiem jak to się stało.- powiedziałem patrząc kątem oka na męża. A on uderzył mnie w ramię na co jęknąłem z bólu.
-Louis powiedz jak to zrobiłeś?- zapytał a Lou na mnie spojrzał.
- Można powiedzieć że nie umie żyć bez ze mnie a ja bez niego.- powiedział i pocałował mnie w policzek z szerokim uśmiechem co odwzajemniłem.
- Chłopaki jak wy z nimi wytrzymujecie?- zapytał chłopaków, oni się zaśmiali.
- Nie mogą się od siebie odkleić. Ciągle się obściskują i macają.- powiedział Zayn na co dostał w głowę od mojego męża. Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Louis jak się czujesz?- zapytał zaciekawiony.
- Dobrze z czego się cieszę bo nienawidzę szpitali.- powiedział.
-Jak to się w ogóle stało?- znowu zapytał Alan.
-Właściwie to sam nie wiem co się stało.-powiedział Lou.- Wszystko działo się tak szybko. Pamiętam że usłyszałem huk i poczułem straszny ból w klatce piersiowej.- od powiedział mój mąż a ja złapałem go mocniej za rękę.
- Ale szybko wrócił do zdrowia, bo już tego samego dnia co wyszedł ze szpitala spędził z Harrym bardzo upojną noc.- powiedział Niall za co dostał z łokcia w brzuch od czerwonego ja burak Louisa. Chłopaki i widownia się zaśmiała.
- Niall czy to prawda że spotykasz się z siostrą Harrego?- zapytał Alan mojego przyjaciela.
Oczami Nialla
 Spojrzałem na Alana i uśmiechnąłem się szeroko.
- Tak.- przytaknąłem- Emily jest wspaniałą dziewczyną. –powiedziałem z szerokim uśmiechem, a na widowni zrobili „ Aww”
-Od kiedy jesteście razem?- zapytał z łobuziarstkim uśmiechem. Widownia znowu się zaśmiała.
-Zaczęliśmy być razem tego samego dnia co chłopaki, ale zerwaliśmy przez moją głupotę.- powiedziałem.- Ale jak już mówiłem jest wspaniała.- uśmiechnąłem się  szeroko spoglądając na Emily.
- Czyżby się ktoś zakochał?- zapytał Alan.
- Nie umiem zaprzeczyć.- powiedziałem a wszyscy się zaśmiali.
- Chłopcy zdradzie nam jakieś sekrety.- poprosił Alan. Spojrzałem na chłopaków któż skonali głowami.
-Wczoraj podjęliśmy decyzję o odejściu z Modestu i od teraz naszym menagerem będzie Paul.- powiedział Liam, wszyscy byli zdziwieni.
- Dlaczego?- zapytał zdziwiony Alan.
- Narazili życie Louisa, nie mówiąc nam o pogróżkach i nie zapewnili nam odpowiedniej ochrony.- powiedział  Liam.- A do tego wszystkich okłamali.- dodał.
- Z czym okłamali?- dopytał.
- Z tym z kim tak naprawdę Emily jest w ciąży.- powiedział Harry. Wszyscy słuchali nas uważnie.
- Bez naszej wiedzy oszukali wszystkich że to nie ja jestem ojcem tych maluszków. Czym jestem zraniony bo kocham swoje dzieci tak samo jak kocham Emily.- powiedziałem a na widowni nadal było cicho. Kilka osób zaczęło szeptać.
- Wow, nie spodziewałem się po tobie tego Niall .- powiedział udając rozczarowanie Alan, na co wszyscy się zaśmiali.
- Nie jesteś jedyny.- powiedział Harry.
 Po skończonym wywiadzie wróciliśmy do domu chłopaków. Poszedłem od razu z Em spać w swoich ramionach.

***
Z okazji tego że teraz mam wolne napisałam nawy rozdział mam nadzieję że wam się spodoba.