niedziela, 29 marca 2015

Rozdział 28


Oczami Emily

Po przyjściu chłopaków do salonu Niall i Zayn zaczęli im pomagać.
- Louis twoja fryzura mówi „ ostro mnie wypieprzyli”- powiedział złośliwie Zayn przybijając z Niallem piątkę. Lou spalił rumieńca i schował się w ramionach Harrego. Spojrzałam karcąco na chłopaków.
-Niall kochanie za karę idź nam przynieś ciasto marchewkowe.- powiedziałam a on wstał zrezygnowany.
- Zayn idź mu pomóc.- powiedziała Perrie, na co się posłuchał i pobiegł do kuchni. Przybiłyśmy sobie piątki a reszta się zaśmiała.
- Co musimy ich jakoś wychować. Dan ty masz szczęście, bo ci się trafił ten wychowany.- powiedziałam. Po chwili chłopaki wrócili z ciastę. Niall usiadł obok mnie i podał mi kawałek.Nagle poczułam jak dzieci kopią. Dotknęłam ręką brzucha. Wzięłam jego rękę i przyłożyłam do brzuch. Uśmiechnął się do mnie szeroko, co odwzajemniłam.

Następnego dnia


Wstałam około 11, Nialla już nie było w łóżku bo pojechał z chłopakami do studia. Ubrałam się w 


Szybko zjadłam śniadanie i pojechałam z Daniell do chłopaków. Przywitałyśmy się z chłopakami. Z Dan usiadłyśmy na kanapie i oglądaliśmy pracę chłopaków po 10 minutach znudziło mi się. Wszedłem na Twittera. Dużo nowych osób zaczęło mnie obserwować i wysyłać wiadomości. Kliknęłam na jeden z linków. Przed moimi oczami pokazał się artykuł o mnie i Niallu z naszym prywatnym zdjęciami. 





Modest tam potwierdza że jesteśmy razem, ale nic nie wspomnieli o ciąży. Spojrzałam na Nialla który rozmawiał z Zaynem.
- Niall skąd oni moją nasze zdjęcia?- zapytałam na co się wszyscy na mnie spojrzeli a mój chłopak do mnie podszedł i wziął mój telefon. Spojrzał na zdjęcia i spojrzał na Liama, a ten uśmiechnął się głupio.
-Dlaczego Liam?- zapytał go.
- Ty nigdy byś tego nie zrobił.- opowiedział. Po chwili przyszedł Paul i kazał wrócić chłopakom do pracy. Ja z Dan pojechałyśmy na zakupy.

Oczami Harrego

Po wyjściu dziewczyn wzięliśmy się do pracy. Usiadłem na kanapie i zacząłem pisać piosenkę. Nagle przy moim boku znalazł się Louis. Zaczął się do mnie przytulać i całować.
- Nie Louis.- powiedziałem nie odrywając głowy od kartki. Wszyscy na nas spojrzeli kiedy Louis zajęczał.
- Proszę Harry.- pocałował mnie w czuły punkt na mojej szyi na co zamruczałem.
- Nie.- trzymałem się swojego, na co on wstał wkurzony.
- Dzisiaj śpisz na kanapie.- odszedł wkurzony do innego pokoju. po chwili wychylił się za drzwi.- Uświadomię cię że masz celibat do odwołania.- odszedł a mi szczena opadła. Chłopaki zaczęli się śmiać ze mnie.
- Czego mu zabroniłeś?- zapytał Liam ze współczuciem w oczach.
-Nie pozwalam mu palić.- powiedziałem a oni się zaśmiali.
-Harry takie poświęcenie za głupie papierosy.- powiedział rozbawiony Josh.
- Nie  wiem jak ty to wytrzymasz Harry, przecież codziennie dostawałeś.- powiedział z wrednym uśmiechem Zayn na co dostał od Niall w ramię.
- Zi nie dobijaj leżącego.- chłopaki zaśmiali się na słowa Nialla. Wstałem i poszedłem do pokoju obok porozmawiać z Lou.

Oczami Nialla

Po wyjściu Harrego wróciliśmy do pracy. Po około 20 minutach usłyszeliśmy jęki Louisa z pokoju obok. Spojrzeliśmy na siebie i wybuchliśmy śmiechem.
- Bardzo długi ten celibat.- powiedział Zayn.
- Niedługo będą to robić przy nas.- powiedział Liam a wszyscy zrobili zniesmaczone miny.
Po powrocie do domu chłopaków usiedliśmy na kanap. Em jeszcze była na zakupach. Nagle do salonu wszedł zdenerwowany Liam a za nim Paul.
- Co się stało?- zapytałem a on spojrzał na mnie.
- Modest powiedzieli że Emily jest w ciąży tylko nie z tobą. Zrobili z niej puszczalską a ciebie pozbawili praw do dzieci.- powiedział wściekły ja spojrzałem na chłopaków zamurowany.
- Ale jak to? -zapytał Zayn.
- Nie chcieli żeby Niall wyszedł na faceta który zrobił dziecko siostrze kumpla i teraz musi się zająć nią.- powiedział Paul. Wstałem wściekły z kanapy i zacząłem chodzić po pokoju.
- Spokojnie Niall załatwimy to.- powiedział Liam. Spojrzałem na niego.
- Jak?- zapytałem z nadzieją.
- Pamiętacie naszą rozmowę?- zapytał a my przytaknęliśmy.- Czas to zrobić.-Paul spojrzał na nas pytająco.
- Co chcecie zrobić?- zapytał nas. Liam poszedł do kuchni zadzwonić.
- Zaraz się dowiesz.- powiedział Louis. Po około 40 minutach przyjechał Simon. Usiedliśmy wszyscy na kanapach.
- O co chodzi chłopcy?- zapytał Cowell patrząc na nas.
-Odchodzimy z Modest.- powiedział Liam. Simon i Paul byli zaskoczeni.
- Dlaczego?- zapytał Higgins.
- Przekroczyli wszelkie granice. Narazili Harrego i Lou na nie bezpieczeństwo. Oznajmili  publicznie że Niall nie jest ojcem.- powiedział Liam spokojnie. Po długiej rozmowie Simon zgodził się nam pomóc, tak samo Paul. Z czego się cieszymy bo oni są jednymi z nielicznych ludzi którym ufamy w tej branży. Wieczorem wróciła Emily. Powiedzieliśmy jej wszystko, na oczywiście się ucieszyła.

***
Hej wszystkim!! Postanowiłam że Zayn nie odejdzie z zespołu w moim opowiadaniu. Było mi trudno dodać ten rozdział ze względu na ostatnie wydarzenia, które mnie załamały nie miałam do niczego głowy. Ale nadal nie mogę w to uwierzyć, przez co cały czas płaczę i nie mam weny do pisania więc nie wiem jak często będę dodawała nowe rozdziały, jeszcze do tego dochodzą egzaminy którymi się mega stresuję. Ale mam nadzieję że spodoba wam się ten rozdział.


środa, 25 marca 2015

WAŻNE!!!

Dzisiaj jest mój najgorszy dzień w życiu, wielu z was też. Wszyscy jesteśmy. Wszystko zaczęła się od głupiej plotki o zdradzie, a skończyło się o decyzji Zayna. Dzisiaj Zayn podjął decyzję o odejściu z One Direction.

Po pięciu niesamowitych latach Zayn Malik zdecydował się opuścić One Direction. Niall, Harry, Liam i Louis będą w czwórkę, razem dokończą rozpoczętą trasę i nagrają swój piąty album, który ukaże się w tym roku.
Zayn mówi:
"Moje życie w 1D było lepsze niż mógłbym to sobie wyobrazić. Ale po pięciu latach czuję, że to jest właściwy czas abym opuścił zespół. Chciałbym przeprosić fanów, których zawiodłem, ale muszę być wierny mojemu sercu. Opuszczam zespół ponieważ chcę być normalnym 22 latkiem, który jest w stanie zrelaksować się i mieć trochę czasu prywatnego. Wiem, że mam czwórkę przyjaciół na życie, Louisa, Liama, Harry'ego i Nialla. Wiem, że będą kontynuowali bycie najlepszym zespołem na świecie."
1D mówią:
"Jesteśmy bardzo zasmuceni, że Zayn odchodzi, ale zupełnie szanujemy jego decyzje i wysyłamy mu naszą całą miłość na przyszłość. Ostatnie pięć lat było niesamowite, wiele razem przeszliśmy, zawsze będziemy przyjaciółmi. Czworo z nas będzie to kontynuowało. Nie możemy się doczekać aby nagrać nowy album i zobaczyć naszych fanów w następnej światowej trasie."
Simon mówi:
"Chciałbym podziękować Zaynowi za wszystko co zrobił dla 1D. Od czasu gdy go spotkałem w 2010 roku bardzo go polubiłem i jestem z niego bardzo dumny. Widziałem jak dojrzewa w pewności siebie i bardzo przykro mi, że odchodzi. Fani 1D mogą być pewni, że pozostała czwórka jest niezwykle podekscytowana przyszłością zespołu"

Na ich ostatnim wspólnym koncercie zachowywali się jakby wiedzieli że śpiewają wszyscy razem ostatni raz.



Mam nadzieję że Zayn wróci do 1D i będzie szczęśliwy. Kochamy cię Zayn.










sobota, 21 marca 2015

 Rozdział 27


Oczami Emily

Po powrocie ze szpitala zjadłam z Niallem zapiekankę którą zrobiłam mama. Po przepysznej kolacje zwieliśmy wspólną kąpiel i poszliśmy spać w swoich objęciach.

Następnego dnia


Obudziłam się sama w łóżku, ubrałam się w

Po śniadaniu zrobionym przez Nialla pojechaliśmy na spotkanie z Modest gdzie mają już czekać na nas chłopaki. Dostaliśmy się do budynku bez przeszkód. W sali konferencyjnej usiedliśmy obok siebie. Denerwuję się strasznie bo media jeszcze nie wiedzą nic o mojej ciąże i naszym związku a co dopiero o tym że to Niall jest ojcem. Niall widząc moje zdenerwowanie złapał mnie za rękę, po czym od razu się uspokoiłam. Chłopaki spojrzeli na nas z uśmiechami. Tylko brakowało Lou który dopiero jutro wychodzi ze szpitala, z czego Harry się cieszy. Po około 10 minutach do sali wsiedli menagerowie. Usiedli na swoich miejscach i spojrzeli na nas wszystkich zatrzymując wzrok na zmęczonym Harrym, który nie chciał odstąpić Louisa na krok więc był cały czas z nim w klinice i się nim opiekował.
-Jak się czuje Louis?- zapytał Richard Harrego.
-Czuje się dobrze.- powiedział.
- Złapali tego człowieka który postrzelił Louisa i niedługo będzie rozprawa.- powiedział.
- Dlaczego to zrobił?- zapytał smutny Hazz.
-Nie wiem żeby to był dobry pomysł żebym ci powiedział.- na jego słowa Harry się wkurzył. Wstał i podszedł do Richarda. Liam wstał za Harrym i złapał go za ramię.
- Mam prawo wiedzieć dlaczego ten facet prawie zabił mojego męża.- krzyknął wściekły wszyscy spojrzeli na niego wystraszeni.
-Uspokój się to ci powiem.- po chwili Harold był już spokojny.
- Jakiś czas dostaliśmy list który w którym grozili tobie i Louisowi. Nie chcieliśmy was denerwować, myśleliśmy że nic się nie stało.- powiedział a nas zamurowało, spojrzałam na wściekłego Harrego podjechałam do niego i złapałam za rękę przez co trochę się uspokoił.
-Jak mogliście to zlekceważyć.- wydarł się Liam czym nas wszystkich zdziwił.
-Myśleliśmy że nic się nie niestanie.- powiedział inny.
- Wy lepiej nie myślcie. Przecież on prawie umarł.- wydarł się Zayn przytulając Harrego.
-A ta ogóle ja i Emily jesteśmy razem i spodziewamy się dzieci. Zajmijcie się tym żeby media nie zaczęły plotkować i nas prze śladować bo chcemy mieć spokój.- powiedział Niall łapiąc mnie za rękę. Ich miny były bez cenne.
- Biorę ślub z Perrie w Lipcu.- powiedział Zayn.
- Skoro wszyscy się zwierzają to ja też. Zaliczyłem wpadkę z Daniel.- wszystkim szczeny opadły na wyznanie Liama a ja zapiszczałam z radości. Złapałam go za rękę pod ekscytowana.
- Który miesiąc?- zapytałam na co się uśmiechnął do mnie.
-W drugim.- odpowiedział. Niall przybił mu piątkę. Gdy wychodziliśmy ludzie z Modest nadal byli jak zamurowani. Pojechaliśmy do domy a Harry do szpitala.

Oczami Nialla

Usiedliśmy w salonie ja wziąłem Emily na kolana i zacząłem głaskać jej brzuch. Liam zadzwonił do daniel a Zayn do Perrie. Po chwili siedzieli obok nas i się nam przyglądali.
-Emily powiedz mi co będę musiał znosić?- zapytał Liam Em na co się zaśmiałem z Zaynem.
-Myślę że mdłości, dziwne zachcianki kulinarne i bolący kręgosłup.- zrobił załamaną minę.- Ja np. nie miałam żadnego z tego obiawu.- dodała.
-To jak dowiedziałaś się że jesteś w ciąży?- zapytał.
- Zakręciło mi się w głowie i mama minie wysłała od razu do lekarza.- powiedziała. Po przyjściu Dan, Emily i ona zaszyły się w sypialni żeby plotkować.

Następnego dnia

Oczami Emily

Obudziłam się o 7. Niall nadal spał. Wzięłam długą kąpiel. Ubrałam się w


Gdy wróciłam do pokoju Niall już nie spał. Przytulił mnie i pocałował i poszliśmy zjeść śniadanie.

Oczami Harrego

O 14 wypisali Louisa. Pod kliniką było mnóstwo fanek. Szybko poszliśmy do samochodu i wróciliśmy do domu. Zjedliśmy obiad i pożegnaliśmy się z mamami i Gemmy.

Oczami Emily

Po pojechaniu mamy, Jay i Gemmy Harry i Louis poszli na górę do swojej sypialni. Po chwili przyszli chłopcy z dziewczynami. Usiedliśmy wszyscy w salonie. Niall wziął mnie na kolana.
-Słyszycie?- zapytał Zayn a wszyscy ucichli. Z góry było tylko słychać „ OH Harry… Tak..mocniej… OH…Harry” Wybuchliśmy śmiechem.
-Oni tak zawsze?- zapytał Liam.
- Tak. Boję że zdemoralizują mi dzieci.- wszyscy wybuchli na moje słowa a Niall pogłaskał mój brzuch i mnie przytulił.
- Nie pozwolę im zniszczyć naszych skrzatów.- powiedział mój ukochany całując mnie w policzek.
-Skrzatów?- zapytał Zayn.
- Tak.-od powiedział.
- Dlaczego?- zapytał Liam
- Ponieważ jestem Irlandczykiem a oni są mali.- wytłumaczył a ja pogłaskałam jego włosy.
-Mi się podoba.- powiedziałam a on pocałował mnie namiętnie w usta.

***
Weście mi się udało napisać ten rozdział!




sobota, 14 marca 2015

Rozdział 26


Tydzień później

 Oczami Harrego

Pod klinikom jest mnóstwo fanek. Wszyscy się martwią o Louisa który się jeszcze nie obudził.
Całe dnie siedzę obok mojego LouLou. Lekarze mówią że powinien się już obudzić, odpięli już go od respiratora.

Oczami Emily


Obudziłam się o 9, uczesałam się  i umyłam zęby. Postanowiłam się dzisiaj nie malować. Ubrałam się w 

Zrobiłam śniadanie dla wszystkich. 
Akurat gdy skończyłam robić pyszne naleśniki


wszedł Niall pocałował mnie i usiadł do stołu, podałam mu jeden talerz a drugi wżęłam dla siebie. Dla reszty zostawiłam na ladzie. Po zjedzeniu pojechaliśmy do ginekologa. Pod klinikom było dużo fanek, z czego nie byłam zadowolona  bo ktoś może się domyśleć że jesteśmy razem i że to dziecko Nialla. Szybko przeszliśmy obok fanek i pojechaliśmy na odpowiednie piętro. Niall wszedł ze mną do gabinetu. Doktor Walsh kazała mi się położyć i zaczęła robić badanie USG.
- Ty jesteś szczęśliwym tatusiem?- zapytała Niall, on spojrzał na mnie wystraszony. –Spokojnie nic nikomu nie powiem.- zaśmiała się.
- Tak.- od powiedział i pocałował mnie w czoło.
- Na to wychodzi że wasz synek będzie miał bardzo duże powodzenie u dziewczyn.- zaśmialiśmy się. Nagle jej mina spoważniała, spojrzała ma nas dziwnie.
-Coś nie tak z małym?- zapytał wystraszony Niall.
- Mały jest zdrowy, ale muszę wam powiedzieć że musicie przygotować się na większe zakupy.- powiedziała czym nas zdziwiła.
- Jak to?- zapytałam
-Będziecie mieli bliźniaki.- powiedziała a nas zamurowało.
- Co?- zapytaliśmy równocześnie.
- Mały zasłonił siostrę.- powiedziała.
- Będziemy mieć syna i córkę?- zapytał oszołomiony Niall.
-Tak.- uśmiechnęła się. Wyszliśmy z gabinetu zszokowani. Poszliśmy do sali Lou.

Oczami Harrego

Trzymałem Louisa za rękę i położyłem głowę na jego brzuchu. Nagle poczułem ja ściska moją dłoń. Szybko spojrzałem w jego otwarte oczy.
-Harry.- powiedział cicho a ja od razu go pocałowałem.
-Louis kochanie tęskniłem.- łza szczęścia zleciała mi po policzku, którą od razy zetarł.
-Nie płacz skarbie.-powiedział słabo.
-Kocham się Louis.- pocwałowałem go znowu.
-Ja ciebie też skarbie.-od powiedział. Poszedłem po lekarza. Wpuścili mnie powrotem do sali po pół godzinie. W tym czasie zadzwoniłem do chłopaków i Jay. Gdy weszłam do sali Lou uśmiechnął się do mnie i podniósł kołdrę pokazując żebym się położył. Zachichotałem, zdjąłem buty i położyłem się obok niego. Wtulił się we mnie. Po około 10 minutach do sali wszedł Niall a za nim Emily.
-Cześć ziomek.- powiedział Ni do Lou przytulając go. Później Emily go przytuliła.-Louis mam nadzieję że mnie uratujesz.- on tylko się zgodził.
- Harry kochany braciszku musimy ci w końcu wyznać prawdę.- powiedziała Em z Niall złapał ją za rękę.
-Ja i Emily jesteśmy znów razem.- powiedział a ja się uśmiechnąłem. Lou zapiszczał ze szczęścia i pocałował Emily w policzek.
-Nie zdenerwowałeś się?- zapytała się.
- Oczywiście że nie jak ty jesteś szczęśliwa to ja też.- przytuliła mnie.
-Jeszcze mamy coś.- powiedziała a ja spojrzałem na nich zdziwionych.
- To ja jestem ojcem.- powiedział Horan.
-Podejrzewałem to.- odpowiedziałem.
-Przed chwilą byliśmy u lekarza i dowiedzieliśmy się że to bliźniaki.- szczena mi opadła tak samo Louisowi.
-Serio?-zapytałem.
-Tak to chłopczyk i dziewczynka .-powiedział.
-Loui wiemy że uwielbiasz bobaski więc jak byś chciał możesz zostać chrzestnym naszych dzieci.- powiedziała za co mój mąż przytulił ją szczęśliwy.
-Tak.
 ***


piątek, 13 marca 2015

Rozdział 25


2 dni później

Oczami Harrego

Od samego rana miałem dziwne przeczucie że coś nie dobrego się stanie dzisiaj. 
Weszliśmy na scenę po dwóch piosenkach zapomniałem o moich przeczuciach i cały czas wygłupiałem się z chłopakami i przytulałem Louisa. 
Po „Strong” zaczął mówić Liam.
-Dubaj!!- krzyknął- Jak się bawicie?- zapytała z fanki krzyknęły.- Teraz specjalnie dla was
 ”Better Than Words”. 
Na początku było wszystko w porzatku, aż do solówki Lou.

Oczami Louisa

Zacząłem śpiewać swoją część. 
W połowie poczułem straszny ból w klatce piersiowej i usłyszałem straszny huk. 
Wszyscy  nagle ucichli, muzyka przestała grać a ja osunąłem się na ziemię.

Oczami Harrego

Podbiegłem do leżącego Louisa. 
Padłem na kolana przed nim i wołem go w swoje objęcia. Łzy leciały mi po policzkach, Lou też płakał.
- Kocham cię Harry.- powiedział sięgając do mojego policzka i wycierając moje łzy.
- Louis skarbie proszę nie żegnaj się ze mną. Nie zostawiaj mnie.- przytuliłem go mocniej.- Wszystko będzie dobrze.-podbiegł do nas Paul z lekarzami. Kątem oka widziałem przerażonych chłopaków zabieranych przez ochroniarzy ze sceny i przerażone fanki które plakaty. 
Paul zabrał mnie ze sceny. 
Karetką pojechaliśmy do szpitala.

Oczami Emily

Siedziałam na kanapie z Daniell i oglądałyśmy wiadomości.
-„ Pół godziny temu w Dubaju na koncercie One Direction został postrzelony jeden z członków zespołu Louis Tomlinson-Styles i od razu przewieziony do szpitala. 
Jak na razie nie mamy żadnych informacji na temat jego zdrowia.”- spojrzałam wystraszona na Dan. Wybrałam w swoim telefonie numer Nialla. 
Odebrał po dwóch sygnałach.
- Niall co się stało?- zapytałam spanikowana.
-Uspokój się kochanie.- powiedział a ja wzięłam głęboki wdech.- Śpiewaliśmy ”Better Than Words” akurat Louis śpiewał swoją część. 
Nagle usłyszeliśmy straszny huk a Lou upadł na ziemię. Zabrali go od razu z Harrym do szpitala a nas od razu na lotnisko nawet nie zabraliśmy swoich rzeczy. Jesteśmy teraz w samolocie z powrotem do Londynu. A Liam rozmawia z Paulem przez telefon.- powiedział trochę zdenerwowany. -Ochroniarze chcieli zabrać z nami Harrego, ale on nie chciał zostawić Lou.
- Spokojnie skarbie nic im nie będzie. Zadzwonię do Harrego i później do ciebie od dzwonię.
-Dobrze.

Oczami Harrego

Siedzę przed salą operacyjną i czekam na lekarza. Paul chodzi zdenerwowany po korytarzu z telefonem w ręku i załatwia nam szybki transport do Londynu, żeby Louis miał jak najlepszą opiekę, przy okazji zadzwonił do Jay i mojej mamy. 
Nagle z sali wyszedł lekarz. Szybko wstałem a Paul znalazł się obok nas.
-Pan Styles?- zapytał mnie na co potwierdziłem.
-Co z moim mężem?- zapytałem wystraszony.
-Jego stan jest stabilny. Na szczęście nie doszło do uszkodzenia żadnych narządów, ale pacjent jest w śpiączce i musieliśmy podłączyć go do respiratora.-powiedział a mi kamień spadł z serca.
-Czy możemy zabrać Louisa do kliniki w Londynie?- zapytał Paul.
- Tak, jeżeli pan Styles wyrazi zgodę.-powiedział.
-Harry zgadzasz się?- zapytał mnie- Tam będzie bezpieczny.
- Tak. Zrobię wszystko żeby był bezpieczny, tylko pod warunkiem  że nic mu nie będzie.- powiedziałem a Paul poszedł z lekarzem załatwić formalności. Nagle zaczął dzwonić mój telefon. 
Dzwoniła Emily.
-Cześć.- powiedziałem wchodząc do sali w której leży mój mąż.
-Harry co z wami?- zapytała prze straszona.
-Spokojnie skarbie, ze mną okej z Louisem też nie ma żadnych urazów wewnętrznych.
Jest w śpiączce i podpięli go do respiratora ale jego stan jest stabilny.- powiedziałem. 
Słyszałem jak wzdycha uspokojona.
-Cieszę się że nic wam nie jest.-powiedziała.
-Modest chcą go zabrać do klinki w Londynie. Zgodziłem się dla jego bezpieczeństwa. Myślisz że dobrze zrobiłem?- powiedziałem niespokojnie.
- Tak zrobiłeś dobrze, on też by tak zrobił dla twojego bezpieczeństwa.- powiedziała.
-Dzięki.

Oczami Nialla

Po wylądowaniu na lotnisku. 
Pojechaliśmy do domu Harrego i Lou. 
Gdy weszliśmy do środka od razu poszliśmy do salonu. Na kanapie siedziała zapłakana Jay i Anne a obok nich na fotelu Emily. Podszedłem do niej i mocno przytuliłem całując w czoło. Z kuchni wyszła Gemma a za nią Dan którą Liam od razu przytulił.

Następnego dnia

Oczami Emily


Obudziłam się w objęciach Nialla. Wstałam nie budząc blondyna, wżęłam kąpiel. Umalowałam się i uczesałam. Ubrałam się w


W kuchni była mama, która robiła naleśniki. Gdy mnie zobaczyła od razu mnie przytuliła. Nałożyła mi dwa naleśniki.
-Jak się czujesz?- zapytała kiedy jadłam.
-Dobrze, ale martwię o Lou i Harrego.- powiedziałam smutna.
- Co z Harrym?- zapytała zmartwiona.
-Obwinia się że stała się krzywda Louisowi.- powiedziałam a mama tylko pokiwała smutno głową.
Oczami Harrego
Po wylądowaniu od razu zabrali Louisa do kliniki a mnie do domu żebym odpoczął i się przebrał przy okazji dał bagaże chłopaków. Choć wolałbym zastać z Lou. Gdy weszłam do domu usłyszałem rozmowy z kuchni, w środku byli chłopaki, moja mama, Jay, Gemma i Emily. Gdy mnie zobaczyli mama od razu mnie przytuliła.

Oczami Nialla

Gdy zobaczyliśmy Harrego, Anne od razu go przytuliła. Był ubrany jeszcze ubrania z koncertu na których było trochę krwi. Gemma zabrała go do sypialni.

Oczami Harrego

Po prysznicu ubrałem się w dresy i biały T-shirt. Związałem włosy i zeszłem na dół. Usiadłem na kanapie obok Emily, która od razu mnie przytuliła.
- Co z nim? –zapytała Jay.
-Lekarze mówią że nie uszkodzono żadnego narządu, ale jest w śpiączce i podłączyli go do respiratora.-powiedziałem a Em zetarła łzę która spływała po moim policzku. Nagle do salonu wszedł Liam, który powiedział że Modest zwołał konferencję prasową na której mamy powiedzieć co się stało i w jakim stanie jest Louis. Przebrałem się i pojechaliśmy do budynku Modest. Gdy weszliśmy do pokoju już czekali na nas dziennikarze. Usiedliśmy na swoich miejscach.
-4 kwietnia 2015 o godzinie 18.53 w Dubaju na koncercie został postrzelony Louis Tomlinson-Styles, z ustaleń policji to był zamach na całom grupę One Direction .Odpowiedzialni z ten czyn zostaną ukarani. Stan Louisa jest stabilny, nie doznał żadnych urazów wewnętrznych ale pozostaje w śpiączce. Teraz przebywa w klinice w Londynie.- powiedział jeden z pracowników Modest. 
My siedzieliśmy cicho i słuchaliśmy. Dziennikarze zaczęli pytać.
- Harry jak się czujesz?- zapytała reporterka a ja spojrzałem się na nią. Jak pierwsza zapytała jak ja się czuję.
-Martwię się o Louisa.- powiedziałem szczerze. Po konferencji pojechaliśmy do kliniki. Pocałowałem Lou w czoło i usiadłem na krześle obok łóżka, trzymając cały czas jego ręke. 
Chłopaki cały czas na nas patrzyli. 
Liam mnie przytulił i mówił że wszystko będzie dobrze. Po około dwóch godzinach wrócili do domu, a ja zostałem z mężem na noc.
***
Mam nadzieję że podobał wam się 25 rozdział.:)

czwartek, 12 marca 2015

Rozdział 24


Następnego dnia

Oczami Emily

Obudziłam się o około 10 obok Nialla. Ubrałam się w 

Starając się nie obudzić mojego blondynka. Umalowałam się delikatnie. Pokręciłam włosy i zrobiłam małego warkoczyka z boku. Kiedy wróciłam z powrotem do pokoju Niall siedział na łóżku z telefonem w ręku i bokserkach. Gdy mnie zobaczył od razu wstał i mnie pocałował czule w usta.
- Cześć skarbie.-powiedział z szerokim uśmiechem.
-Cześć.- pocałowałam go szybko w usta i uśmiechnęłam się szeroko do niego.- Chyba powinieneś już się ubrać i zejść na dół bo nie zdążysz na próbę.- powiedziałam patrząc na zegarek na jego ręce.
-Co ja bym bez ciebie zrobił?- pocałował mnie i przytulił. Podszedł do szafy. Założył na siebie szary dres i biały T-shirt. Pocałował mnie i wyszedł.

Oczami Harrego

Po dojechaniu na stadion poszliśmy do garderoby. Położyłem się na kanapie a Louis poszli zjeść śniadanie, Zayn bawił się z Lux. Nagle podszedł do mnie Liam. Usiadł na ławie naprzeciwko mnie. Posłałem mu pytające spojrzenie.
- Męcząca noc?- zapytał ironicznie.
-Nawet nie wiesz jak bardzo.-wzdycham wykończony.
-Ile?- zapytał a ja pokazałem mu sześć palców, szczena mu opadła na co się zaśmiałem.
-Sześć orgazmów?- zapytał na maksa zdziwiony a ja tylko przytaknąłem głową,- Serio?
- Tak.- po chwili dołączył do nas Louis z miską płatków. Usiadł na moich kolanach i zaczął mnie karmić, od czasu do czasu całując delikatnie w usta.

Następnego dnia

Wczorajszy koncert był świetny. Dzisiaj rano wstaliśmy o 5.30 i pojechaliśmy do studia na wywiad. W samochodzie Niall pisał z kimś i jadł żelki a Liam rozmawiał z Daniell przez telefon. Zayn spał, a ja i Lou siedzieliśmy z tyłu i się przytulaliśmy. Gdy weszliśmy do studia wszyscy patrzyli na mnie i Louisa oraz na nasze złączone ręce. Trochę się denerwowałem bo mieliśmy powiedzieć  że się pobraliśmy. Prowadzący nas przywitał. Usiadłem obok mojego męża, trzymając go cały czas za rękę. Na początku były pytania o naszą nową płytę i trasę.
-Harry, Louis opowiedzcie nam jak to się stało że się w sobie zakochaliście .- powiedział.
- Tak naprawdę to od początku się kochaliśmy ale żaden nie odważył się tego powiedzieć, a później baliśmy się że zniszczymy naszą przyjaźń.- powiedziałem.
-Jak to się stało że jesteście razem?- zapytał a ja się uśmiechnąłem do Lou.
-Byliśmy na imprezie, wypiliśmy kilka drinków i jakoś nagle zyskaliśmy odwagę żeby wyznać sobie uczucia.- powiedziałem uśmiechnięty.
- Chłopaki jak oni się zachowują przy was?- zapytał chłopców.
- Ciągle się do siebie kleją , obściskują  się po kątach, czym de moralizują naszego biednego Niallla.- powiedział Zayn, wszyscy zaczęli się śmiać a ja uderzyłem Zi w ramię.
- Chłopcy cieliści coś powiedzieć.- popatrzyłem na Lou i ścisnąłem mocniej jego rękę.
- Louis i ja pobraliśmy się wczoraj.- wszyscy na widowni byli w szoku tak samo reporter. Po chwili się odsząsnął.
- Powiedzie jak to się stało.- poprosił.
-Harry jest szalony.- powiedział Liam a wszyscy się zaśmiali. Jeszcze opowiedzieliśmy jak wyglądały oświadczyny i ślub. Koncert był świetny jak zawsze. Fanki dobrze przyjęły nasze małżeństwo, ale zawsze będzie ktoś komu się to nie spodoba. Oczywiście straciliśmy kilka fanek, ale jak odeszły to znaczy że nigdy nas nie kochały i nie były naszymi fankami.

Oczami Emily

Po wyjściu Nialla zaczęłam się pakować.
O 15.30 zaczęłam się szykować na koncert. Ubrałam się w

Na stadionie byłam o 17. Czekał na mnie Paul. Uśmiechnął się do mnie.
W garderobie był tylko mój ukochany. Pocałował mnie i przytulił. Podczas koncertu byłam za kulisami z Lou i Lux która siedziała mi na kolanach i bawiła się lalką. Chłopcy szaleli na scenie. W połowie koncertu poszła z Lux do garderoby. Położyłyśmy się na kanapie i oglądałyśmy koncert na telewizorze.
- Emily kto jest tatusiem twojego dzidziusia?- zapytała a ja się uśmiechnęłam.
- Ale nikomu nie powiesz a szczególnie loczkowi?- zapytałam dla pewności a ona przytaknęła. - Nialler jest tatusiem dzidziusia.- mała ucieszyła się.

4 dni później

Dzisiaj wróciłam do Londynu. Po powrocie spotkałam się z Sophią.
Razem poszłyśmy na zakupy i kupiłyśmy kilka ubranek i potrzebnych rzeczy dla Toma. A potem zjadłyśmy razem z Perry lunch.
***
No i mamy 23 rozdział!



środa, 4 marca 2015

Rozdział 23

Oczami Emily


Po śniadaniu poszłam z dziewczynami do mojego pokoju zacząć się szykować. Najpierw zajęłyśmy się Lottie, Fizzy i bliźniaczkami. Później dziewczyny a ja w tym czasie poszłam wziąć kąpiel. Po uczesaniu się w 


Umalowałam się i przebrałam się w


O 15.42 byłyśmy gotowe ja jeszcze poszłam do pokoju gdzie jest Harry.
 Gdy weszłam do pokoju stał przed lustrem w czarnym dopasowanym garniturze i poprawiał swoją idealnie ułożoną fryzurę. 
Uśmiechnął się do mnie gdy mnie zobaczył, co oczywiście odwzajemniłam.
- Wyglądasz świetnie.- powiedziałam mierząc go wzrokiem.
-Ty wyglądasz pięknie.- przytulił mnie.
- Tylko pamiętaj nie denerwuj się i zajmij się Lou.- powiedziałam a on przytaknął głową.
Oczami Louisa
Strasznie się denerwuje. Nagle do pokoju wszedł mój tata.

Oczami Marka

Jestem dumny z Louisa, choć nie jestem jego biologicznym ojcem on zawsze będzie moim synem. Podeszłem do niego i przytuliłem.
- Jestem z ciebie dumny.- uśmiechnął się szeroko do mnie.
-Dziękuję tato.
- Kocham cię Louis.- przytuliłem go mocno do siebie.
- Ja ciebie też tato.

Oczami Harrego

Stałem przed ołtarzem w kaplicy i czekałem na Louisa.
Obok mnie stał Will jako mój świadek i Stan jako świadek Louisa. 
Byłem straszne zdenerwowany. 
Popatrzyłem na mamę, uśmiechnęła się do mnie.
 Po chwili zobaczyłem Lou idącego w moją stroną z wielkim uśmiechem w dopasowanym granatowym garniturze.
 Na jego widok uśmiechnąłem się szeroko. Był piękny. Stanął obok mnie i spojrzał mi  w oczy. 
Nie słuchałem księdza tylko patrzyłem w jego przepiękne niebieskie oczy.  
-Czy ty Harry Styles bierzesz o to tu Louisa Tomlinsona za mąż i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńskom oraz że go nie opuścisz aż do śmierci?- zapytał mnie ksiądz
-Tak.- odowiedziałem z pewnością.
-Czy ty Louisie Tomlinsonie bierzesz o to tu Harrego Stylesa  za mąż i ślubujesz mu miłość, wierność i uczciwość małżeńskom oraz że go nie opuścisz aż do śmierci?- uśmiechał się do mnie uroczo.
- Tak.- wsadziliśmy sobie na palce obrączki.
-W imię Boga Louisie Tomlinsonie-Stylesie i Harry Stylesie-Tomlinsonie ogłaszam was małżeństwem. Możecie się pocałować.- wszyscy wstali i zaczęli bić brawo a ja nachyliłem się nad Lou i pocałowałem go delikatne w usta. Pocałunek był pełny naszej miłości. Gdy się od siebie oderwaliśmy to spojrzałem mu w oczy. Gdy byliśmy już w sali weselnej zobaczyłem przepiękny widok.



Oczami Emily

Ślub wyszedł cudownie. Ed zaśpiewał kilka piosenek. Harry i Louis cały czas tańczą ze sobą przytuleni i co chwila się całują. Wszyscy na nich patrzą z czułością. A ja i Niall ciągle się chowamy po kątach żeby się przytulić albo pocałować. 
***
Sukienka Fizzy


 Sukienka Lottie


 Sukienka bliźniaczek


Sukienka Perry


Sukienka Daniell


Sukienka Gemmy